Archiwa tagu: szkoła

Pierwsze starcie.

Wczoraj po kilku tygodniach pracy miałam pierwszy nerwowy dzień. Dowiedziałam się że jestem nieodpowiedzialna i nie wykonuje swoich obowiązków właściwie.

Podczas obiadu dziewczynka zaczęła wymiotować. Dałam jej szklankę wody lecz i to nie pomogło.  Po chwili zauważyłam że zlew się zatyka. Szybko pobieglysmy więc do ubikacji. W tym czasie przyszła druga opiekunka (również wychowawczyni dziewczynki). Nie wykazała zainteresowania dzieckiem. Oznajmiła „idziemy na plac zabaw” gdzie ja powinnam być gdyż zajmuje się dziećmi z orzeczeniem. Tak więc w między czasie gdy zajmowałam się chora  dziewczynka, ubierałam dziecko z niepelnosprawnoscia. A co robil drugi nauczyciel? Pozbieral manatki i resztę dzieci, i poszedł na zewnątrz. Zabiegana przypomniałam sobie o zatknej umywalce. Zgłosiłam to sprzątaczce  jednak usłyszałam tylko że mam szukać woznego, bo ona się tym nie zajmuje. Dla mnie ważniejsze były dzieci. Chłopiec nie umiał się ubrać poza tym jest to osoba która może wyjść ze szkoly. Nie wie czego chce i nie zna słowa niebezpieczenstwo więc przy nim trzeba mieć oczy w d.

Dziewczynkę położyłam w świetlicy na materacu i poczekalam aż przyjedzie jej mama. Zaprowadziła chłopca na plac zabaw do dzieci i przypomniałam sobie o umywalce. Gdy przyszlam na świetlicę woźny przesył umywalkę a Pani sprzataczka powiedziala mi „do sluchu”.

Dziś rozmawiałam z Panią dyrektor o wczorajszym wydarzeniu. Nie skarzylam sie-BRON BOŻE. Wyszło z rozmowy. Powiedziała że przede wszystkim nie powinnam zostawać z tym wszystkim sama – z dwójką trudnych dzieci, ze w tym zawodzie nie można dac sobie w kaszę dmuchać i trzeba umieć się postawić. Muszę się jeszcze wiele nauczyć, ale uważam że z obowiązków się całkiem nieźle wywiązała.

Małżeństwo czyli życie w ciagłym biegu.

Czas leci. Już prawie tydzień minął odkąd zawarliśmy ten nierozerwalny związek małżeński.  Od początku tygodnia biegam po urzędach by zmienić dane w moich dokumentach. Nawet sprawnie idzie. Został tylko paszport z którym uporam się jutro.

Poza tym zaczęłam pracę. Bardzo jestem zadowolona. Pracuję dziennie po 4 godzinki od 11.00.  Czas leci przyjemnie i bardzo szybko. Kadra jest sympatyczna, można się zwrócić do każdego o pomoc gdy zajdzie taka potrzeba. Nie czuć nawet nutki rywalizacji między pracownikami (póki co). Kazdy sie dopełnia. Chciałabym zahaczyć się tu na stałe.

20170914_113043

Ach, te poniedziałki!

Poniedziałki są okropne-wyjatek potwierdza regułę! Jednak ten poniedziałek nie należał do tych najgorszych..

Cały poranek był przeciwko mnie:

-brak internetu od wczorajszego dnia co wiązało się z niemoznoscia dokonania przelewu za studia magisterskie,

-rozmowa o pracę w świetlicy raczej nie wypaliła, gdyż zmieniają się przepisy dotyczące zatrudnien,

-gdy wszystko szło ku dobremu…  I przelew został dokonany okazało się, że jednak zbyt mało pieniędzy zostało przesłanych na konto szkoły, więc kursowalam bezsensownie niczym roller casterze.

Po 3h dobrej jazdy wyruszyłam złożyć dokumenty. Tu moje szczęście odwraca się o 180stopni! Pierwszy raz jadę sama w taką trasę. Same autostrady, beznadziejne ronda przez środek których przebiegają szyny… Dla mnie koszmar. Jednak moja drogą przebiegła na karcie.  Bez błądzenia :) podpisałam parę umów i od szkoły dostałam….  Tablet z okazji, iż szkoła obchodzi 20 się urodziny.

Wróciłam szczęśliwa do domu (także bez wiekszych problemów), kiedy zadzwonił do mnie telefon z propozycją pracy na polkoloniach w sąsiedniej miejscowości. Czemu miałabym się nie zgodzić?

Morał?  Nie należy oceniać książki po okładce :)

img_20170703_135902