Miesięczne archiwum: Czerwiec 2017

Tytuł licencjata osiągnięty!

Nic dodać, nic ująć! Pracę została obroniona. Ogólnie obrona przebiegła bezstresowo -na lajcie :)

Jedyne co mnie trochę przybił, to zachowanie naszej  grupy. Koszmar! Poskładałyśmy z 3 koleżankami na prezent dla promotora. Kupiłyśmy mu długopis z parkera i whisky. Dzien przed obroną obudziła się reszta grupy, że trzeba by coś kupić. Długo by pisać… W gruncie rzeczy – koleżanka zadzwoniła do jednej z tych dziewczyn, ušwiadomiła ją że to co kupiłyśmy w stosunku do całej grupy, osób które podchodzą do obrony jest stanowczo za mało. Że powinni coś jeszcze dokupić i wtedy mogą dołączyć się do prezemtu. Reakcja? „Ok. Ok. Rozumiem” kilka godzin później wybucha bunt! Jak mogłyśmy się same poskładać? Że 80 zł na 9 osób to cena w porządku ponieważ przecież mu płacą za sprawdzanie tych prac! Ale nie zwróciły uwagi że żaden promotor nie jest dostępny dla studentów 24h na dobę! Nie płacą mu za każdy telefon jaki wykonamy do niego! Obrażone wolały kupić własny prezent.

Druga sprawa… Podzieliłyśmy się kto co przynosi, by przygotować poczęstunek komisji. W niedzielę okazało się, że tylko ciasto! więc przyniosłam herbatę chociaż, koleżanka kawę…

A gdy przyszło do poczęstunku, dziewczyna po prostu dała zapakowane w papierku wydzielone kawałki ciasta dla komisji! Co to miało być?! Ludzie to Wieśniaki! Najadłyśmy się wstydu!

Ale cóż! Już nie wracam do tego. Dzień minął! Zaczynam wakacje :)

składam papiery dalej… Na magisterkę!

img_20170626_143524

Tak bardzo mi Ciebie brak…

Kochana, dziś zdaje sobię sprawy z tego, jak bardzo mi Ciebie brakuje! Brakuje mi wspólnych wypadów, wspólnego żartowania, a chyba najbardziej tego, że w takich chwilach jak dziś nie mam się komu wygadać…wypłakać na ramieniu

W rach kompensacji Twojej nieobecności siedzę sama na balkonie o 23.30 i dopijam resztki winiacza. Tak bardzo bym chciała abyś mi go dziś zastąliła! :(