Miesięczne archiwum: Marzec 2017

Konferencyjna porażka.

Co za dzień!  Nie wiedziałam,  że podczas organizacji/obslugiwania ludzi w czasie konfenferencji można się tak świetnie bawić :) Miałyśmy okazje z naszymi wykładowcami porozmawiać jak z ludźmi -pożartować, poznać ich z innej, tej lepszej stronych niż tylko jako osoby „pod krawatem” z tytułem.

Nie potrafię zrozumieć jednej rzeczy: większa połowa zaproszonych osób nie przyszła.Na 31 osób tylko 5 poinformowało wcześniej, że nie dadzą rady dojechać.  Cóż za brak szacunku dla organizatorów, dla czasu i pieniędzy! Nie dość że każdy magister, doktor, profesor miał przeznaczony czas i temat wystąpienia, to jeszcze uczelnia opłaciła każdemu uczestnikowi 2 obiady (gdyż konferencja trwa 2dni) ,1 „wykwintną kolację”, a także przyjezdnym zorganizowała sypialnie w uczelnianym internacie (który jest jeszcze dla słuchaczy nieczynny). Widać było rozczarowanie na twarzach naszych wykładowców.

My jednak na tym skorzystalyśmy.  Zostałyśmy zaproszone na obiad. I mimo, że czułyśmy się trochę nieswojo w tym towarzystwie wyszlysmy bardzo zadowolone że o nas pamietano :)

Wiosenne wyzwanie

Moj narzeczony wyjechał w delegacje 400km ode mnie a ja rzucam sobie wiosenne wyzwanie.

Co prawda zaczęłam już w pewnym sęsie liczyć kalorie i ćwiczyć pół tygodnia temu, ale teraz dopiero widać jakieś efekty.  Myślę, że gdy przyjedzie będzie miał małą niespodziankę :)

img_20170314_111950