Miesięczne archiwum: Lipiec 2015

„Mężczyzna doskonały” – idealna lektura na wakacje!

Wakacje w pełni. Nadrabiam więc te miesiące bez książki w ręku.
Kolejna, która mi wpadła w rękę to „Mężczyzna doskonały” M. Balogh.
Rewelacyjna! Opowiada o nauczycielce, która przyjeżdża do przyjaciółek do Londynu i Poznaje przystojnego markiza. Jednak nie chce przyznać sama sobie, że mężczyzna jest pełen uroku i odpycha od siebie wszelkie uczucia. Lord, okazuje się mieć nieślubną, niewidomą córeczkę, którą chce posłać do szkoły dla dziewcząt, którą założyła nasza bohaterka – panna Martin.

„Pomyślałam sobie najpierw, jaka to szkoda, że Anne Butler już u mnie nie pracuje – powiedziała. – Ona zawsze świetnie sobie radziła z dziewczynkami, które odstawały od normy albo potrzebowały szczególnego traktowania. Ale zaraz doszłam do wniosku, że każda uczennica jest na swój sposób szczególna. Pojęcie normy istnieje tylko w wyobraźni tych, którzy lubią uporządkowane statystyki. (…)”

Polecam serdecznie!

Co znaczy być „normalnym”?

„Raz pewien potężny czarnoksiężnik, chcąc zniszczyć królestwo,
wlał magiczny płyn do studni, z której czerpali wszyscy mieszkańcy.
Ktokolwiek napił się tej wody, stawał się szalony.
Następnego ranka wszyscy mieszkańcy napili się ze studni
i każdy z nich popadł w obłęd, z wyjątkiem króla i rodziny królewskiej,
która miała własną studnię, a do niej już czarnoksiężnik nie zdołał dotrzeć.
Zaniepokojony król próbował opanować sytuację, wydając szereg dekretów, które miały poprawić bezpieczeństwo i stan zdrowia mieszkańców, jednak strażnicy i inspektorzy, którzy również napili się zatrutej wody, uznali dekrety za ABSURDALNE
i wcale nie zamierzali ich wypełniać.
Gdy do poddanych dotarła wieść o królewskich dekretach, doszli do wniosku, że ich władca oszalał i głośno protestując, udali się pod pałac, domagając się jege abdykacji.

Zdesperowany król gotów był już opuścić tron, ale królowa powstrzymała go mówiąc
„Chodźmy teraz i my napić się wody. Wtedy staniemy się tacy jak oni”.
Tak też uczynili.

Kiedy król i królowa napili się wody szaleństwa, natychmiast zaczęli mówić od rzeczy.
Wówczas poddani zaczęli go żałować.
Skoro król zaczął przemawiać tak mądrze, dlaczego nie zostawić rządów w jego rękach???

I spokój znów zapanował w królestwie, choć ludzie zachowywali się w nim całkiem inaczej, niż mieszkańcy ościennych krajów. Zaś król panował aż do końca swoich dni”.

„(…) nadal pragnę być zwariowana i przeżyć swoje życie tak jak mnie się podoba, a nie tak jak się podoba innym. Czy wiesz co jest tam, za murami Villete? (szpital psychiatryczny)
-ludzie, którzy napili się z zatrutej studni
-Właśnie – przytaknęła Zedka. – Uważają się za normalnych, bo wszyscy robią to samo.
Zamierzam udawać, że też napiłam się tej wody”.

Niczym koniec świata.

To co wczoraj nad ranem się działo przeszło wszelkie pojęcie!
Obudził mnie o 5.00 silny wiatr, bicie deszczu o parapet. A ponieważ jak zwykle miałam rolety zasłonięte to z ciężki sercem (lub tyłkiem) wstałam. by zamknąć okno.
Rano wstaję, na parapecie mam pełno igieł z choinek. Pozbierałam, zrobiłam kawę, wyszłam na podwórko, gdzie zdziwił mnie widok babci zbierającej płotki porozrzucanych po podwórku, jednak płotki to było nic przy tym, co było parę metrów dalej:

zdj%c4%99cie0764_0

Od rana słychać było straże, koperki.
Wszyscy sąsiedzi sprzątali po przejściu huraganu. Ludziom dachy powyrywało, na ulicach leżą drzewa wyrwane z korzeniami, kilka słupów złamanych na pół,
a ja nieświadoma leżałam w łóżku nieświadoma tego co się dzieje na zewnątrz.

Co gorsza, chłopaka wygoniłam do domu na rowerze o 4.10.
Strach pomyśleć co, by było, gdyby pojechał później…!

zdj%c4%99cie0759_0