Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Alice Miller o maltretowaniu dziecka.

„Gdy runą mury milczenia” – książka, którą polecam wszystkim przyszłym i obecnym rodzicom. Kieszonkowa lektura, a jak dużo można się dowiedzieć!

Mury o jakich mówi Alice to mury, które budujemy, by chronić się przed bolesną prawdą
o własnym dzieciństwie, za którymi stoi lekceważone dziecko, opuszczone i zdradzone, czeka, aż ktoś odważy się je wysłuchać.
Chce być chronione, zrozumiane i szanowane
Ma też dla nas dar jakim jest prawda.
Jest ona oznaką wolności, uwolnienia nas ze świata kłamstw.
Dziecko chce, abyśmy się do niego zbliżyli i zburzyli mury!

Krótko o rozdziałach:

Rozdział 1 opowiada o Ewie – matce, której terapia ratuje życie i macierzyństwo
czyli także przyszłość jej dziecka.
Poznając prawdę chce podzielić się z innymi, że istnieje ratunek, wyjście i nie muszą się już niszczyć lecz gazety nie chcą opublikować jej artykułu.
Nie poddaje się, nawiązuje kontakt z różnymi organizacjami. Pisze również list do Miller z prośbą o pomoc i tak powstaje książka.

W rozdziale 2 czytamy o samej Miller. Dowiadujemy się, że matka maltretowała ją nie odzywając się do niej, by wymusić na niej posłuszeństwo. Dziewczynka sama musiała znaleźć przyczynę kary i przeprosić.
Zaprzeczała prawdą, które były brutalne. Nikt jej nie pomógł ich odkryć.
Podkreśla, że przy burzeniu murów nie wystarczy tylko przyznać się,  że
„w dzieciństwie byłem bity” trzeba także uświadomić sobie jak to wpłynęło na moje życie.

Podaje tu przykład Hitlera, który przyznał się, lecz zaprzeczał doznanym zranieniom, swoim uczuciom. Dlatego stał się mordercom (podobnie jak Stalin).

Kolejny rozdział opisuje losy dręczonego w dzieciństwie Friedricha, któremu niewolno się było bronic. Zabroniono mu płakać, krzyczeć, okazywać złość przez co miał kłopoty z gardłem. Lekarze nie umieli wykryć przyczyny „choroby gardła”,
reumatyzmu, zapisywali więc mu leki, które nie pomagały.
Jako dorosły mężczyzna wyraża się za pomocą zakodowanego języka w swoich dziełach filozoficznych, w których jest ukryty głos skrzywdzonego dziecka.
Aby nikt się nie dowiedział co znosił jako dziecko w wieku 45 lat mężczyzna traci rozum.

Alice potępia tu również dzisiejsze leczenie psychiatryczne.
Pisze, że gdyby mężczyzna dziś żył psychiatrzy, by tylko zapisali lekarstwa na zabicie bólu
i prawdy, które niszczyły by jego pamięć, a która mogłaby pomóc w powrocie do zdrowia.
W rozdziale tym wspomina również o żydach, którzy po wojnie wyparli uraz do podświadomości.
Uważają, że lepiej stłumić niż przez lata w trakcie terapii być z nimi
w kontakcie.

Rozdział 4 to przykład 40-letniej kobiety, która widzi jak mąż gwałci jej córkę.
Postanawia wysyła ją do swojej psychoanalityczki.
Dziewczynka wraca do domu zapłakana, boi się kobiety.
Terapeutka uważa, że pacjentka mija się z prawdą.
Alice znów podsumowała zasadę psychoanalizy:
„Nie rodzice, a ty jesteś winny, ich obowiązkiem jest tę winę udowodnić”
Aby uzyskać informację o metodach terapeutycznych odwiedza wiele ośrodków w USA.
Skupia się na metodzie uścisku, która według niej udowadnia, że stosuje się przemoc dla dziecka dobra, a chwalone i kochane jest za swoją tolerancje.

Kolejny dział to fakty.
Rozpoczyna go rozdział  mówiący o kobietach w Afryce, którym wbrew ich woli jest wyjmowany cutoris, aby nie odczuwały przyjemności podczas stosunku.
(Tu polecam serdecznie „kwiat pustyni”)
Matki powinny chronić swoje córki przed zabiegiem, lecz działa u nich zasada wyparcia złości, która działa na następne pokolenie.
Nie chcą uświadomić sobie, że wyrządzają krzywdę córką.
Jest to zemsta dorosłych za własne doświadczenia, posłuszeństwo wobec rodziców przejęte przekonania: obrzezanie jest dobre.
Żydzi natomiast zaczynają odkrywać, że zabieg ten jest okrucieństwem i odrzucają go.
Możliwe jest, że nie jest tradycją, lecz modą.

2 rozdział cały jest poświęcony dyktatorom tj. Hitler czy Ceausescu
Uświadamia nam, że Hitler nie narodził się „potworem”. Charakter tworzy się w okresie dorastania młodości i decyzji jakie podejmujemy jako dorośli. Jest to dziedziczone.
Hitler był niewinnym dzieckiem wychowanym za pomocą destrukcyjnych metod. Opowiada  o ojcu Adolfa, który okładał biczem dziecko, a to nic nie czuło i tak wykreował się mistrz przemocy, pogardy…
Miał on zwolenników, ponieważ obiecywał rozwiązania wszystkich problemów i miał kozła ofiarnego. Każdy mu wierzył, gdyż był dobrym aktorem.
Przypominał ojca – gwałtownego, podziwianego – który „bije dla dziecka dobra”.
W Niemczech żyło dużo osób, których dzieciństwo było podobne do dzieciństwa Hitlera. Zasady jakie ustalił Hitler były więc oczywiste
(polecam również „zniewolone dzieciństwo” tej autorki).

Ceausecu był ojcem dla narodu takim, jakim byli dla niego jego rodzice.
Torturuje, oszukuje, manipuluje ludzi, a wszystko to „dla ich dobra”.
Stosuje przy tym uśmiech i obiecuje zbawienie. Był samozwańczym bogiem.

W ostatnim rozdziale tego działu czytamy o maltretowanym dziecku w Lamentacjach Jeremiasza. mówi o Starym Testamencie, gdzie możemy znaleźć kary za nieposłuszeństwa, za adorowanie innych Bogów, obietnice nagrody i wybawienie dla posłuszeństwa, pasję zniszczenia.
Z drugiej strony – bezbronne dziecko, które kary te przyjmuje z pokorą.
Dzieci pociechy szukają w Biblii z nadzieją, że Bóg i rodzice będą się o nie troszczyć mimo, że rzeczywistość temu zaprzecza.
Okrucieństwo to usprawiedliwiona kara za ich winy.
Winę natomiast można odkupić. Trzeba TYLKO chodzić do kościoła, by być kochanym przez Boga, modlić się, być wstrzemięźliwym…
Wybaczają całe okrucieństwo, biorą winę na siebie, aby zyskać miłość.Miller mówi,
że skarga nie prowadzi do ciemności lecz daje światło. gdy tylko zostanie wysłuchana i potraktowana poważnie.

Przedostatni rozdział mówi o dzieciach gwałconych. Autorka podkreśla,
że przebaczenie nie usuwa utajonej nienawiści, lecz ukrywa ją w niebezpieczny sposób.
Przez przebaczenie maltretowane dziecko nie uwolni się też od poczucia winy
Przebaczenie oddala od prawdy.
W dzieciństwie nauczono człowieka, że wyparcie jest ratunkiem,
dziś nikt nie uświadomił go, że nie musi umierać, że poprzez poznanie prawdy wyzdrowieje.
„Ci którzy poznali prawdę będą chcieli chronić, a nie niszczyć życie”

Ostatni rozdział jest apelem, aby nie dopuścić do tego,
by o przyszłości dzieci zadecydował przypadek.
Że dzieci też są ludźmi i nikt nie ma prawa ich bić.
Wspiera jednak aborcję.
Mówi, że rodzice maltretują przede wszystkim tylko te niechciane dzieci,
więc władze powinny zrobić wszystko, by na świat przychodziły tylko te chciane, oczekiwane i kochane dzieci.

Dołóżmy wszelkich starań, aby przeciwstawić się zaślepieniu!

Niezbyt wesołe święta.

Mamy cudowne, białe święta!
Mimo to jest mi bardzo smutno.
Przez całą noc dręczyło mnie wiele myśli.

Wczoraj byłam u Niego na świątecznym obiedzie.
Trochę za dużo powiedział.
Nie mam ochoty się dziś z nim widzieć,
nie mam ochoty z nim rozmawiać.
Po raz pierwszy od dawna czuję, że to w stu procentach jego wina i należą mi się przeprosiny, wiem jednak. że ich nie usłyszę.

Jeżeli każdego roku mam mieć takie święta,
to ja podziękuję.

Opowieść Wigilijna.

It was Christmas Eve.
Ebenzer Scrooge was sitting in his shop with women’s underwear and he was doing what he liked most: counting his money.
His worker, Bob Cratchit was serving the customers.
Scrooge: One, two, thee, foure…
(Cratching enters)
Cratchit: Excuse me, sir. Do you think I c oould turn the heating on? The changing room is rather freezing and the customers are complaining.
S: Damn it, Cratchit! Don’t interrupt me when I’m counting money! NEVER! Besides electricity costs! If they want to be warm they should try a shop with fur coats.
(Cratchit goes back to customers. Nephew enters)
N: Hello, Uncle! Merry Easter! I mean… Merry Christmas! How is Aunt? Oh, I know how she is! She is dead! Whould you like to join us for Christmas dinner tomorrow?
S: No, I’m afraid I can’t, I must count my money, and I hate Christmas!
N: Ok, suit yourself, you old mean bugger!
(Nephew leaves)
Later, two men entered the shop.
First man:
Good afternoon, sir, and Merry Chrismas (He starts looking at the underwear in the shop)
Second man: We are collecting money for poor and needy. Could you perhaps donate something?
Scrooge: No! Go away and leave me alone! What am I, a charity?
(Two men leave in a hurry)
Cratchit: Sir, do you think I could get a discount on this pair of knickers? Say, ten per cent? I’m rather poor and I’d like to buy present for my wife
S: Ok, five per cent, I’m not made of money.
C: Thank you, sir, she will be so happy!
(The both men leave the shop)
That evening Scrooge was sitting in front of his big TV when suddenly he saw a ghost in front of him. The ghost lookked like BOB MARLEY who, when alive, was his bussiness partner.
(Scrooge sits on the sofa, Bob Marley enters)
B: Hey, men!
Remember me? I can never be in peace now because when I lived I only thought about money … AND JOINTS. But I’m here to help you. You have a chance to avoid my terrible destiny. Tonight three ghost will vistit you.
(Marley leaves)
S: Gee, did you see that? And I haven’t drunk anything all day!
Scroog went to bed and feel asleep. But soon he woke up. A figure of a strange man appeared near his bed.
Ghost Of Christmas Past: I am  the ghost of christmas past, GCP 1 for short. Come on. I will show you something.
GCP 1 showed Scrooge some scenes of Christmasesfrom the past. In one scene Scrooge saw himself as a boz at school. He was reading a book. He was alone and lonely. All the other boys had gone home for Christmas yet nobody invited him. In another scene Scrooge sam himselve as a young man with his girlfriend whom he didn’t marry because she was poor.
(they are talking)
Girlfriend: When are you finnaly going to marry me, Eb? How much do you love me?
Young Scrooge: I don’t know yet, how much do you have? Show me the bank statement. (look at it) I’m sorry, I don’t love you enought! I can’t afford it.
Scrooge shouted:
S: That’s enought!
YS:
No, it isn’t
!
(He leaves)
Scrooge hell asleep again but after a while, the Ghost of Christmas Present, GCP 2 woke him up.
GCP 2: Hey, wake up! (shake him) Have a look at this!

GCP 2 took Scrooge to the house of Bob Cratchit and his family. It was cold in the house and they were sitting around a small plate of the smallest, cheapest cookies from Biedronka. Bob’s youngest child, Tiny tom looked weak and ill. But they were happy together.(They sit  at a table, Tiny Tim devours the cookies)
C: Merry Christmas! What wonderfu cookies! Do you like your present, my dear? Mr Scrooge also wishes you Merry Christmas. Lying on such day!
Then the third ghost appeared, the Ghost of Christmas  Future -GCF. He showed Scrooge some scenes from the future. In one, people were talking about Scooge’s death they were celebrating that night. In the morning he opened his window and asked:
S: What thay is it?
All: It’s Christmas day! (Cratchit: You old fool!)
Scooge was very happy. He washed everybody he saw Merry Christmas, he donated money to charities and he bought a huge turkey for Cratchit’s family. He visited his nephew and had the best Christmas dinner of his life! The next day he wet to shop to organize a sale. He waited for Cratchit.
S: 
You are late!
C:
 I’m so sorry! the traffic is bad today.
S: In that case, I’m goimng to increase! Merry Christmas, Bob! (the hug)

From that day, Scrooge was the happiest man in the world. He gave money to needy, he lowered the prices in his underwear shop, he helped everyone. And people always said about him:
He knew how to celebrate Christmas.