Miesięczne archiwum: Lipiec 2014

Moc słów.

Nareszcie przyszedł ten długo oczekiwany dzień. Doczekałam się wyników rekrutacji.
Dostałam się na moją wymarzoną filologię, ale mimo to, nie podskakuję z radości.
Właśnie usłyszałam od własnego ojca, że jestem „pierdolnięta”.
Nic tak nie boli jak tak mocne słowa od tak bliskiej osoby.
Wydaje mi się, że dla pierdolniętych ludzi nie ma miejsca na studiach.

(No) surprise.

To był najgorszy wypad „gdziekolwiek” jaki można było sobie wyobrazić.
Już  sam wyjazd nie zapowiadał udanej „wycieczki”.
Ile można czekać?
Ile można się kręcić w kółko?
Jak można będąc u celu powiedzieć:
„już jest za ciemno, ale na przyszłość będziemy wiedzieli jak tu trafić”?
Odechciało  mi się wszelkich wyjazdów w jego towarzystwie

 

 

W oczekiwaniu na wyniki rekrutacji.

Jadąc dziś z pracy do domu zdałam sobie sprawę z tego, że jestem w stu procentach pewna, że od października chcę być studentką filologii angielskiej. Nie żadnej pedagogiki, ani grafiki. Dałam radę sama przygotować się do matury, więc dam radę skończyć również te studia i zrobię wszystko

co w mojej mocy, by po raz kolejny nie zawieść tych, co we mnie wierzą.

Motywacja jest. Teraz pozostaje jedynie czekać na wyniki rekrutacji.