Miesięczne archiwum: Sierpień 2013

Pokonaj siebie.

pobrane
Zważyłam się. To jakaś porażka. Wstyd wypełniać moją tabelkę ;)
Kupiłam sobie błonnik – jest pyszny. Jem go od kilku dni codziennie na śniadanie.
Odmroziłam szpinak, aby robić sobie znów koktajl, ale bez banana to już nie jest to samo. Muszę wymyślić jakiś zamiennik.
Chodzę też więcej na patyki, ale cóż z tego jeżeli ciągnie mnie do słodkiego.
Jeżeli pokonam moją słabość do słodyczy, na pewno polecę z wagi, a więc Kochana Sabinko, od dziś,(jeżeli nie chcesz być słodkim grubaskiem) koniec ze słodkościami!

Relacje na linii matka-córka.

M375/0096
Za 2,5 tygodnia ślub mojej kuzynki. Nie będę ukrywać, że wcale nie mam ochoty iść na wesele i tym razem nie ze względu braku chęci do tego typu imprezowania, lecz na wysłuchiwanie wychwałek z ust matki „Panny Młodej” na temat ślubu, wesela
i oczywiście … mojej kuzynki.

Do czego zmierzam:
Rozumiem, że w relacji między matką, a córką jest coś szczególnego, coś, czego kontakt z przyjaciółką dać nie może, ale wyobrażając sobie kobietę dorosłą, odpowiedzialną, kończącą studia, prawie mężatkę, lecz nie widząca świata poza matką … uważam, że to chory obraz kobiety XXI wieku. W tej relacji potrzebny jest zdrowy dystans.

Owszem, dla małej dziewczynki mama jest zawsze kimś wspaniałym, pięknym i posiadającym atrybuty, których ona jeszcze nie ma. Wzbudza podziw. Dziewczynki w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym uczą się siebie, swojej płci, swojej roli życiowej przez naśladownictwo. Wiedzą na pewno, że chcą być takie jak mama. To bardzo ważny okres rozwojowy i wiadomo, ważne jest, by dziewczynki mogły jak najwięcej przebywać ze swoimi matkami, towarzyszyć im, pomagać, przyglądać się. Ale gdy minie ten wiek trzeba oderwać dziecko od piersi i pokazać jej, że nie zawsze matka, będzie przy nim. Przestać dawać dziecku odczuć, że jest słabe, bezbronne, „byle jakie”, a świat niebezpieczny i że bez mamy nie da się w nim żyć. Przecież tak wychowana córka będzie mieć kłopoty z usamodzielnieniem się, separacją, odejściem w świat, budowaniem własnego życia.

Ryzyk fizyk.

Wiedziałam, że wspólny wyjazd na tym etapie związku jest trochę ryzykowny. Nagle wszystko zaczęło się psuć.
Czuję, że to wszystko moja wina.  Za dużo rzeczy mnie denerwuje, zbyt dużo wymagam. Trzeba dorosnąć i zacząć szanować to co się ma, nauczyć się nie tylko brać, ale i dawać coś od siebie … a przede wszystkim okazywać swoje uczucia.

561283_505846356161712_1035602145_n