Miesięczne archiwum: Kwiecień 2013

Sezon grillowy rozpoczęty.

Przypomniałam sobie dlaczego nie lubię imprezować. Tak poukładana dziewczyna, a wczorajsze ognisko obudziło w niej głupiutką nastolatkę bez zahamowań. Bardzo szybko odczułam, że alkohol rozprowadza się po organizmie (sądzę, że to na wskutek diety).
Zwykle po takich imprezach człowiek żałuje wszystkiego, co uczynił. Ja mam mieszane uczucia (pewnie do czasu). Uważam nawet, że ten czas nadejdzie szybciej, niż mogłabym się tego spodziewać,
Jutro, urządzam „majówkę”. Do teraz nie wiem jak to się stało, że dałam się namówić, aby to właśnie u mnie zrobić tą imprezę. Miała być tylko mała grupka osób (3-4). Z dnia nadzień ta grupa ludzi się powiększała. Na dzień dzisiejszy jest 12-14 osób. W dodatku 40% ludzi nie znam, 25% poznałam wczoraj. Bardzo sympatyczne towarzystwo. Zapowiada się całkiem niezła majówka. Mam tylko jedno zastrzeżenie co do swojej osoby – na własnej imprezie nie mogę popaść w ten stan, jakiemu się wczoraj poddałam.

Czas na zmiany.

947319_525675870803505_1717276561_n
Brak odwagi, żeby zrobić krok zabija. Często uważamy, że kiedy go zrobimy wszystko się zepsuje i będzie jeszcze gorzej. Czasem żyjemy nadzieją i mając tylko ją, wierzymy, że kiedyś będzie lepiej. W tej jakże często złudnej nadziei żyjemy.
A Przecież zmiany to szanse na lepsze jutro. Ja właśnie takie szanse dostaje. Otwieram nowy rozdział w życiu, nie patrząc na ten stary i wierzę, że będzie on jednym z lepszych.

7 dni.

Czemu ? Czemu ? – Koniec z głupimi pytaniami. Stwarzam kolejny motywator dzięki któremu osiągnę swój cel.

  Dzień I Dzień II Dzień III Dzień IV Dzień V Dzień VI Dzień VII
8.00
Zielona Herbata
 v  v    
8.30 
Nordic Walking 
 v    
10.00
Zielona Herbata 
 v x     
12.30
Warzywa 
 x x
 x    
13.00
Nordic Walking 
v
     
15.00
Zielona Herbata 
+ owoc 
 v v
x     
17.00
Nordic Walking 
v  v    

Dzień I - Zaczęłam dietę od dnia wielkiej, rodzinnej imprezy. Co mnie przygnębiło tego dnia i popchnęło do działania ? Bluzka, którą miałam zamiar ubrać na tę okazję okazała się ciut za ciasna ! Jak na każdej imprezie na stole były wystawione wszelkiego rodzaju ciacha ! Ciasta ! Ciasteczka ! Ale jak można się połakomić na tego typu przyjemności skoro masz świadomość tego, że w ciągu 3 miesięcy przytyłaś o prawie 2 rozmiary ?

Dzień IIJest dobrze. Mój żołądek nie upomina się o posiłek. Spaceruję” długo i szybkim krokiem. Wszystko idzie zgodnie z planem.

Dzień III - Hm. Chyba za bardzo wzięłam sobie do serca WŁASNE słowa. Tabelkę zaczynam mieć głęboko w poważaniu. Nadal dużo spaceruję, nie jem warzyw, mało piję zielonej herbaty, za to na śniadanie obiad i kolację robię sobie koktajl – mleko + szpinak.
Jest rewelacyjny w smaku i bardzo syty, ale coś w środku podpowiada mi, że w ten sposób mogę się
wykończyć.

Dzień IV- 53,6kg. Jeszcze 1,5kg i będę zadowolona z wyniku, który osiągnęłam !
P.S.  KOCHAM SWOJĄ PUPĘ ! ;)

Dzień V, VI, VII - Co tu dużo pisać – ważę 52,9. Moja dieta przynosi widoczne skutki i bardzo mi się to podoba. Nadal będę ją kontynuować.

„Nie mam się w co ubrać !”

Podczas dzisiejszego nordic’u walking’u przeleciało nade mną sześć bocianów. Widok ten wprawił mnie w dobry nastrój oraz zmotywował do działania. Pochowałam, więc kozaczki, oficjalnie pożegnałam się z zimowymi rzeczami. I w samą porę ! Jutro idę na rozmowę rekrutacyjną, więc nowe półbuciki i mój granatowy płaszczyk w groszki będą idealne na tę okazję.
Poza tym… jestem w kropce. Nie mam bladego pojęcia co ubrać. Myślę nad czymś skromnym, ale eleganckim. Spódniczki stanowczo odpadają. Wszystkie mam zbyt krótkie, a poza tym dopiero jutro jestem umówiona na woskowanie nóg :) Sama siebie podziwiam, że wytrzymałam tak długi okres czasu !
Wracając do tematu … Mam ochotę jechać kupić sobie jakieś cygaretki, marynareczkę i do tego jakąś bluzeczkę. Taki the perfect business look. A tymczasem może, najwyższy czas zrobić porządek w szafie ?

4da472df64c33ebbc56ce0edfcf8e40c5b5efc14