Czas na kołocz goście drodzy!

Dziś od rana z mamą rozwozilysmy kołacz dla gości, sąsiadów oraz znajomych, którzy nie idą na wesele. Udało mi się skosztować kawałka ciasta z jabłkiem i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest pyszny. Potwierdzają to wszyscy, którzy go dostali.

Przy wręczaniu ciasta mojemu dziadkowi ziścił się mój sen! Coś czego się obawiałam najbardziej! Ponieważ mnie nie było akurat, to moja mama przekazała mu paczkę. Najsampierw kompletnie ją zignorował! Następnie powiedział że na wesele „wnuczki”, nie idzie, bo dobrze wiemy, że on nie jest sam. Moja mama mu tylko odrzekła, że ona go z osobą towarzyszącą prosić nie będzie, obróciła się na pięcie i wyszła. Nie wiem jakby on sobie to wyobrażał…? Szkoda słów! Już się przyzwyczailam do jego bezmyślnego toku myślenia. Przestałam się nim przejmować, ale moją mamę bardzo uraził. Dlatego chyba nie chcę nawet aby się pojawiał na ślubie (co wiem, że ma w planie)

Szczecin? Dlaczego nie!

Ze względu na małe poprawki, ktore należało dokonać w Kolbaskowie moj przyszły mąż zaproponował mi wyjazd na pare dni do Szczecina, a ponieważ akurat odbywały się tam regaty nie mogliśmy narzekać na brak interesujących wydarzeń.

Podczas gdy On koordynował pracę pracowników ja poznałam Szczecin w zdluz i w szerz… Pokochałam tamtejszy park oraz Ogród Różany. Wieczory spędzaliśmy już we dwoje.  Ten czas mógłby trwać wiecznie…  (Poza małym incydentem, który troche wpłynął na atmosferę pobytu).

W ostatni dzień nawet zdecydowałam się wejść na kilka karuzeli. Zażartowałam, że w dniu ślubu przypomnę sobie ostatni tydzień, że zjeżdżałam na tak dużych  zjeżdzalniach na Słowacji oraz weszłam na karuzele typu łańcuchy, które unosiły 80m nad ziemią, więc przysięga małżeńską raczej nie będzie straszna.  Jeżeli 2 dni przed ślubem będę odczuwała jeszcze strach…  Skoczę na bungee. Myślę że pokonam tym stres:)

img_20170807_135553